Niejasności wokół wyborów samorządowych 2014 pokazały, że potrafią się ludzie zebrać w liczbie kilku tysięcy pod PKW. Byli tam Korwin-Mikke, Braun i inni. Ja dotarłem na sprawę sądowa Brauna kilka dni później. Tam też poznałem działacza weterana, Janusza Kunowskiego. Na widowni mogło przebywać maksymalnie 20 osób, a było nas dużo więcej chętnych. Pamiętam, że jak zeznawała policjantka, nie potrafiła ani jednego wyrazu wypowiedzieć wyraźnie. Strasznie się jej łamał głos. To nie trema była, a presja polityczna.